|
Blog > Komentarze do wpisu
Pączki z Weekendowej Cukierni
Słodko wszędzie, pulchnie wszędzie, pączek był i pączek będzie! Wybaczcie ten wstęp, przez który Mickiewicz pewnie przewraca się w grobie, ale muszę sobie poukładać w głowie coś innego, niż zarys pracy na polski. : ] Myślałam, że w tym roku na faworkach poprzestanę, ale Olcik zaprosiła mnie osobiście do dzisiejszego pączkowania w Weekendowej Cukierni, której jest gospodynią, a więc oczywiście nie mogłam się nie skusić! Pączki leciutkie, mięciutkie, z domową konfiturą różano - wiśniową... Dziękuję Olcikowi za zachętę. :] Przepis cytuję w całości z jej wpisu. Pączki bardzo dobre Przepis pochodzi z książki "W kuchni babci i wnuczki" wyd. Nowy Świat - 1/2 kg przesianej mąki - 5 dag drożdży - 6 łyżek cukru - ok. szklanki mleka -szczypta soli - 5 żółtek - 5 łyżek masła - otarta skórka z cytryny - 1/2 kieliszka spirytusu lub kieliszek wódki Do nadziewania pączków: Do smażenia: - ok. 1/2 kg smalcu 1. Drożdże rozprowadzić z łyżką mąki i cukru ciepłym mlekiem.Poczekać, aż wyrosną. 2. Utrzeć żółtka zresztą cukru. 3. W miseczce połączyć mąkę z drożdżami, utartymi żółtkami, skórką z cytryny, szczyptą soli, spirytusem i wyrabiać. 4. Pod koniec wyrabiania, kiedy już ciasto jest doskonale wymieszane i lekko odstaje od łyżki lub dłoni, dolać stopione masło. Ciasto powinno być dość "wolne", czyli rzadkie, a także delikatne. Zostawić do wyrośnięcia. 5. Wyrośnięte ciasto rozwałkować lekko na grubość palca na wysypanej mąką stolnicy. Wycinać szklanką krążki, na środek nakładać konfiturę z róży. Można nakrywać takim samym krążkiem wyciętym z ciasta. Można też rozwałkować ciasto nieco grubiej i wycinać jeden krążek, który po nałożeniu konfitury różanej zlepiać palcami w jednym miejscu, tworząc jakby pakiecik. 6. Układać gotowe pączki na serwecie posypanej mąką. Pączki zlepiane z jednego krążka kłaść miejscem zlepienia w dół. 7. W dość obszernym naczyniu rozgrzać smalec. Powinien być dość gorący, ale nie palić pączków; sprawdzić moża wrzucając kawałek ciasta, jeśli się lekko, niezbyt gwałtownie rumieni, temperatura jest odpowiednia. Smażyć po kilka pączków na umiarkowanym ogniu nie gwałtownym, lecz i nie za lekkim, aby nie nasiąkały tłuszczem. Po jednej stronie smażyć pod przykryciem, a po drugiej, po przewróceniu pączków przy pomocy patyczka czy widelca, bez przykrycia, wtedy utworzy sie wokół pączka ładna, jaśniejsza obwódka. 8. Po usmażeniu na brażowo, wyjąć pączki, osączyć z tłuszczu ma bibule, posypać cukrem pudrem przez sitko lub polukrować. czwartek, 11 lutego 2010, cukrowawrozka
Komentarze
viridianka
2010/02/11 19:27:04
ja bym na miejscu tego pączka się tak nie uśmiechała skoro zaraz miałby skończyć w brzuchach pączkojadów ;))
2010/02/11 19:35:30
słuszne spostrzeżenie, ale to chyba działa na tej samej zasadzie, jak uśmiechnięte świnki na szyldach sklepów mięsnych. Ale dzisiaj święto, żadnego smutowania! : ]
2010/02/11 20:04:10
Ha i Ja dziękuję:*
Twoje mają piękne obrączki, moje będą miały następnym razem ,chociaż nie.. przepraszam ostatni ją miał!:D Pozdrawiam i wiesz co? ja jestem na humanie i ten wstęp mi się podoba. : |
przepisu zamieścisz swoją opinię. Będzie to przydatne dla mnie i innych. Dziękuję. :] ![]() ![]() ![]()
|