|
Blog > Komentarze do wpisu
Ciasto jogurtowo-drożdżowe z owocami
Lubię deszcz. Jego dźwięk i zapach. Ale nie wtedy, kiedy akurat w ciągu tych 10 minut, których potrzebuję na przejście ze szkoły na przystanek - następuje oberwanie chmury. Mokro! I nie wtedy, kiedy ulewa bezlitośnie pozbawia kwiatów wszystkie drzewka owocowe. Wtedy wolę chyba zapach pieczonego ciasta. Bałam się trochę popularnego "kubeczkowego" i innych podobnych na jogurcie. Kiedyś je wypróbuję, ale wtedy, kiedy będzie czas na ewentualne zatuszowanie porażki. ;) A tymczasem pozbywam się części wyrzutów sumienia związanych z niewystarczającym eksploatowaniem książkowo-gazetowych zasobów przepisowych. Lubię wiedzieć, że nie kupuję tego wszystkiego jedynie, żeby popatrzeć i poczytać. :] Jakie wyszło? Wspaniałe! Miękkie, wilgotne i pachnące. Ciasto jogurtowo-drożdżowe z owocami 3 szklanki mąki (dałam 3,5) 2 łyżki mielonych migdałów (myślę, że możnaby zastąpić mąką) 4 jaja szklanka cukru (dałam niepełną) opakowanie suszonych drożdży szczypta soli 1/2 kostki masła 340 g jogurtu naturalnego owoce: brzoskwinie, śliwki, morele, wiśnie etc. + tłuszcz i bułka tarta do formy Mąkę przesiać i wymieszać z drożdżami i migdałami. Jaja utrzeć ładnie na kremową masę. Masło stopić. Do mąki dodać masło, jaja i jogurt. Wszystko dobrze wymieszać, a potem wyrabiać łapkami. Wychodzi raczej luźnie. Dosypałam w tym momencie trochę mąki, ale i tak nie było zwarte. Wnioskuję, że tak ma być. ;) Ciasto przełożyć do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą. Pod rękę nawinęła się tortownica 24 cm - a co tam, użyję! Wyszło wysokie. Na wierzchy ułożyć owoce. Następnym razem zrobię jeszcze z kruszonką, będzie świetnie pasować. :] Piec najpierw 20 minut w 100 stopniach, a potem podkręcić temperaturę do 180 i piec jeszcze 40 min. Do suchego patyczka.
Przepis z "ABC udanych wypieków - Pani Domu"
czwartek, 13 maja 2010, cukrowawrozka
Komentarze
mery
2010/05/13 16:36:19
Mniam, jak ja lubię takie ciasta. :-)
2010/05/13 16:50:50
Kocham takie ciasta.
A teraz z przezornością absolutnie ZAWSZE mam ze sobą parasol. Na niespodziewane oberwania chmury... ;) Pozdrawiam! 2010/05/13 17:07:38
Jakie ciacho!
to ja bym tylko z wiśni zrezygnowała, ale reszta zostałaby dokładnie tak jak u Ciebie :) a parasola nie posiadam i dziś z własnej nieprzymuszonej woli mokłam na deszczu - za słońcem jednak tęsknię... bardzo! 2010/05/13 17:49:10
Zay, Amarantqo,
parasol nad głową miałam, ale na nic to, kiedy leje jak z cebra ze wszystkich stron naraz. ;) 2010/05/13 19:38:57
bardzo mi się podoba tło z pierwszego zdjęcia..
i samo ciasto też. puchate. na deszcz. 2010/05/13 19:44:37
Zawsze mi to ciasto smakuje, kiedy ktoś mi je podaje. A nigdy nie robiłam go sama...
A deszcz jest dla mnie jedną z nielicznych rzeczy, która sprawia mi radość lądując mi na głowie :) 2010/05/13 21:33:19
I ja mam sterty gazet o gotowaniu, jedzeniu- z przepisami. I mam też wyrzuty sumienia, że tylko czytam i oglądam zdjęcia... ale co zrobić, skoro na każdym blogu mogę znaleźć takie pyszności ;)?
2010/05/13 21:48:22
Piękne Ci wyszło, moja rodzina takie uwielbia, tylko coś ciężko mi się za nie zabrać ;)
2010/05/17 09:48:41
Piękne ciasto - tym piękniejsze, że kocham wiśnie :D Równie piękna jest patera - szukam podobnej, ale nigdzie, dosłownie nigdzie takich nie ma. Gdzie znalazłaś swoją?
2010/05/17 11:44:52
paterę kupiłam w sklepie "kontex" w Gdańsku, firma to Villa Italia. Można kupić w różnych miejscach.
www.villaitalia.pl/galanteria-porcelanowa/clara-cd.html o tutaj na stronie jest właśnie ta paterka. :] 2010/05/18 10:35:09
Super - bardzo dziękuję. Twoje wypieki i ta patera pięknie się komponują :D
2010/06/06 19:37:05
A właśnie paterkę masz wspaniała, już chyba Ci kiedyś o niej pisałam:)
a... co do tego pianinka, to grasz?:) |
przepisu zamieścisz swoją opinię. Będzie to przydatne dla mnie i innych. Dziękuję. :] ![]() ![]() ![]()
|