niedziela, 05 września 2010
Ciężki sernik z brzoskwiniami

ciężki sernik z brzoskwiniami

Całkiem niedawno pisałam, że znalazłam swój sernikowy ideał. Ale zawsze jest ta pokusa, żeby jeszcze coś ulepszyć. I bardzo dobrze. Tym sposobem inauguruję swój udział w sernikowej akcji.

Pamiętam, jak jakieś 10 lat temu pomagałm przy serniku cioci. Najpierw trzeba było zmielić twaróg. Potem pianę z białek ubić. Ręcznie, ręcznie, ręcznie. Ziemniaki zmielić. Dzisiaj, przez ten twaróg (maszynkowo!) czułam się podobnie.. gospodarsko? I chyba mówię "Bye, bye" twarogom wiaderkowym. Agatko, chylę czoła!

Rodzina chciała na herbatnikach, więc ominęłam kruche ciasto na spód. I dorzuciałm ekstrakcik, a tak jakoś.

ciężki sernik z brzoskwiniami2

Na tortownicę 24 cm:

900 g tłustego, niezmielonego twarogu

5 dużych jaj

200 g cukru

150 g masła

2 brzoskwinie (z puszki, lub świeże - u mnie świeże)

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

+ herbatniki na spód

 

Formę lekko natłuścić i wyłożyć herbatnikami (jestem wierna Jutrzence). Twaróg mielimy. Wystarczy raz.

Masło topimy i odstawiamy do schłodzenia. Ucieramy z cukrem. Teraz dodajemy do niego na zmianę po jednym jajku i części twarogu, miksując za każdym razem. Dodajemy mąkę i miksujemy.

Brzoskwinie sparzamy i obieramy (jeśli świeże), po czym kroimy w kosteczkę.

Połowę masy wykładamy do formy. Układamy owoce i zalewamy drugą częścia masy. A raczej masę wykładamy, bo wychodzi gęsta.

Pieczemy ok. 80 minut w 120 stopniach.

ciężki sernik z brzoskwiniami3

 

I na koniec ogłoszenie. Coffeeinheaven szuka domu dla ślicznych, przecudownych kociaków! Kotki przebywają we Wrocławiu. Jedzą suchą karmę i korzystają z kuwety. Potrzebny ktoś o wielkim sercu, kto z chęcią przygarnie kochanego przyjaciela, grzejącego nogi w długie zimowe wieczory. Proszę, przekażcie dalej!

 

czwartek, 02 września 2010
Ciasto (tarta) ze śliwkami i masą śmietanową

ciasto śliwkowe z masą śmietanową

ciasto śliwkowe z masą śmietanową2

Tak. Ten dzień w końcu nadszedł. Groźba wisząca w wakacyjnym powiwetrzu niczym ciemna chmura na pogodnym niebie spełniła się. A tak poważniej - wiecie, jaki mam koszmarny plan? Koszmarny, okropny, fuj, fuj, fuj! I obudowali deskami grzejniki. Już boję się zimy. Jeszcze się z nimi policzę! :<

demot

W kuchni, oczywiście!

Ciasto ze śliwkami i masą śmietanową (tortownica 24 cm)

Ciasto:

20 dag mąki

10 dag masła

5 dag cukru

pół łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

+śliwki i cukier

Masa śmietanowa

1 szklanka kwaśnej śmietany

10 dag cukru

płaska łyżka mąki

Mąkę siekamy z masłem. Dodajemy całą resztę i szybciutko zagniatamy ciasto. Wkładamy na pół godziny do lodówki. Teraz czas na mycie i drylowanie śliwek.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim formę, formując mały brzeg. Nakłuwamy spód widelcem. Układamy na nim śliwki, zaczynając od środka.

ciasto śliwkowe z masą śmietanową3

Posypujemy je cukrem. Na 10 minut wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika.

Składniki masy mieszamy ze sobą. Ciasto wyjmujemy na krótką chwilkę - taką wystarczającą na zalanie masą śmietanową. Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy jeszcze 35 minut.

Chociaż jakiś pozytywny akcent tych wrześniowych dni. Bo wyszło bardzo, bardzo dobre. Słodka masa na przekór kwaskowatym śliwkom. A pod spodem kruchutko, kruchuteńko..

poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Samoa M&M's blondies

samoa M&M blondies

samoa coconut m&m blondies2

Kto nie zna tych sympatycznych, kolorowych kulek paradujących w białych rękawiczkach?

O ile kiedyś kupowałam (czytaj: mama mi kupowała :)  ) dość często, teraz już mnie tak do nich nie ciągnie. Ale kiedy zobaczyłam to, stwierdziłam, że czas je przywrócić do łask. W końcu pracy tyle, co nic, a w kolorowym blondie wyglądają na szczęśliwe.

Co prawda, M&M'sowym ekspertem nie jestem. Zamiast tradycyjnych, małych (kiedyś były większe?) kupiłam te giganty z całymi orzeszkami. I co robić? W najbliższych sklepach nie ma... Ostatecznie M&M'sy mają za kolegów jakieś inne, mniejsze drażetki. Chyba się polubil

Podaję z moimi zmianami i w proporcjach na keksówkę.

samoa coconut m&m blondies3

2/3 kostki masła

1 jajo

1 1/4 szklanki mąki

1 szklanka wiórków kokosowych (dla mnie aż nadto)

1 szklanka brązowego cukru (lub 2/3, jeśli wolicie mniej słodkie ciasta)

1/4 łyżeczki soli

2 łyżeczki ekstraltu waniliowego

ok. 200 g małych M&M's

 

Piekarnik niech już czeka - nastawiamy go na 180 stopni.

Masło topimy w garnuszku i podgrzewamy, aż zacznie lekko brązowieć. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Potem mieszamy trzepaczką z cukrem. Dodajemy jajko, sól i wanilię. Dorzucamy mąkę i mieszamy do momentu, kiedy wszystko się połączy.

Wsypujemy jeszcze wiórki i drażetki, odkładając małą garść do posypania.

samoa coconut m&m blondies4

Ciasto (będzie gęste) przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch posypujemy odłożonymi drażetkami. Pieczemy ok. 25-30 minut.



 

sobota, 28 sierpnia 2010
Spaghetti cookies - savoury goes sweet

Spaghetti cookies kruche gniazdka

Spaghetti cookies kruche gniazdka2

Skoro jest pizza na słodko, to czemu by nie spaghetti?

Kiedy tylko zobaczyłam ciasteczka gniazdka u Ani, miałam przed oczyma właśnie takie ciastko. Z sosem pomidorowym (w tej roli lukier), oprószone serem(okruszki) i z listeczkiem bazylii. To co dziś na deser? Spaghetti! Tylko gdzie zestawy obiadowe dla lalek z lat dziecięcych?! Kiedy są potrzebne - nie ma ich! :<

320 g mąki pszennej

125 g mąki ziemniaczanej

200 g masła

100 g cukru

1/2 łyżeczki esencji waniliowej

+ cukier puder i woda na lukier

Mieszamy obydwa rodzaje mąk. Dodajemy esencję i cukier. Siekamy z masłem, a następnie szybko zagniatamy gładkie ciasto i wkładamy je na godzinę do lodówki.

Po tym czasie przepuszczamy przez maszynkę do mięsa.

Spaghetti cookies kruche gniazdka3

Z naszego makaronu formujemy gniazdka, które potem pieczemy ok. 12-15 minut w 180 stopniach.

Po ostudzeniu lukrujemy czerwonym lukrem, znaczy się - polewamy sosem. :]

A tak naprawdę to są kruche, delikatne, lekko waniliowe. Bardzo, bardzo dobre

 

Ach, no tak. Już jakiś czas temu Kini, a teraz i Wojownicza Wiewióra zaprosiły mnie do zabawy w 10. Czyli powinnam podzielić się tajną wiedzą na temat 10 lubianych przeze mnie rzeczy. Te oczywiste - jak spanie i leniuchowanie - pomijam. ; )

1. Kartki pocztowe - wysyłać i dostawać. W dobie internetu, maili, gg, fejsów, twitterów i całej reszty kartka zostawiona przez listonosza jest zawsze miłą niespodzianką. Dlatego przystąpiłam do społeczności www.postcrossing.com. A nuż wam też się spodoba. :)

2. Kicz. Żyrandole z kryształkami, zawijaski, kokardki i te sprawy. We wnętrzu i na sobie. Tzn, bez kryształków!

3. Czytać etykietki na produktach. Od keczupu do szamponu.

4. Planować. Wieczorem przed zaśnięciem, rano, po południu. I planować dalekosiężnie. Tak - w wakacje myślę o feriach zimowych.

5. Pianino! Słuchać, grać i oglądać.

6. Kupować akcesoria kuchenne i książki kucharskie. To już chyba uzależnienie.

7. Cały panteon rysunkowych postaci. Miffy, Muminki, Hello Kitty to moi ulubieńcy. Dzieckiem być!

8. Dzień świra. Chyba utożsamiam się z Adasiem, co raczej nie jest dobre.

9. Wiosnę! Pierwszy ciepły wiatr i zielone pączki na drzewach. I tą świadomość, że niedługo wakacje!

10. Zegary bez baterii. Nie jestem w stanie funkcjonować z tykaniem. :<

 

Szczerze mówiąc, nie chce mi się wysyłać zaproszeń do 10 osób (uprzednio sprawdzając, czy już się nie bawiły). Mówiłam, że jestem leniwa. :< Czujcie się wszyscy zaproszeni. ; ))

 

środa, 25 sierpnia 2010
Zawijańce / ślimaczki z serem lub cynamonem

zawijańce z serem twarogiem i cynamonem przepis

Dzisiaj razem z pieskiem czekamy na jego przesyłkę. Znając moje szczęście do kurierów (jeśli cały dzień jestem w domu, przyjadą akurat wtedy, kiedy wyjdę na krótki spacer. Albo pomylą adres.) wolę czatować w pieleszach. I zrobić coś pożytecznego. Na przykład uratować twarożek i drożdże przez przekroczeniem magicznej daty z opakowania. Przyjemne z pożytecznym.

Padło na zawijańce Bajaderki. Miękkie i delikatne. A poza tym wiadomo, jaki zapach roztacza się przy wypiekach z cynamonem. :] Cytuję za autorką i dodaję moje nadzienie.

1 szklanka mleka

2 duze jajka

1/2 szklanki cukru

5-6 lyzek masła

1/4 lyzeczki soli

4 szklanki mąki

2 1/4 lyzeczki suchych drożdży (dałam 50 g świeżych)

Nadzienie cynamonowe:

2 lyzki roztopionego masła

1/2 szklanki cukru (moze byc brązowy)

1-2 lyzki cynamonu

Nadzienie serowe:

300 g serka śmietankowego

5 łyżek cukru

łyżeczka cukru wanilinowego

kilka kropel soku z cytryny

Mleko lekko podgrzac, masło rozpuścić. Drożdże zmieszać z łyżeczką cukru, łyżką mąki i zalać 1/4 szklanki mleka, wymieszać i zostawic na 5-10 minut.

Ze wszystkich skladników i rozczynu wyrobic miękkie, elastyczne ciasto, zostawić do wyrosniecia. Rozwalkowac prostokat o wymiarach okolo 40 x 25cm, posmarować rozpuszczonym masłem i posypać cukrem zmieszanym z cynamonem. Tak zrobiłam z połową prostokąta. Na drugą nałożyłam nadzienie serowe (wszystko zmieszać i voila!).

zawijańce z serem twarogiem i cynamonem

Zwinąć jak rolade, pokroić delkatnie, aby nasze ślimaczki się nie spłaszczyły i ukladać w wysmarowanej maslem formie.

zawijańce z serem twarogiem

Jeśli ułożymy je blisko, brzegi będą miękkie, jeśli w większych odstępach, bardziej chrupkie.

Przykryć blache wysmarowana maslem folią. I teraz dwie opcje:

I Blachę wkładamy do lodówki na noc, rano wyciągamy i zostawiamy na pół godziny w temp. pokojowej.

II Zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

Pieczemy ok. 10 minut w 200 stopniach.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Carrot apple coconut cupcakes with cream cheese frosting - muffinki marchewkowo jabłkowo kokosowe pod serowo-kokosową pierzynką

coconut carrot apple cupcakes with cream cheese muffinki marchewkowe

Uff! Jakie wielkie, kosmopolityczne tytulisko! Wydaje mi się, że angielski jest bardziej przyjazny cukierniczemu słowotwórstwu. A więc myśl przewodnia wpisu:

MUFFINS GOES CUPCAKES!

Kto nie lubi czasem się wystroić? Włożyć najlepsze ciuchy, błysnąć biżuterią i otoczyć mgiełką od Chanel czy innego Diora? Każdy. Muffiny też. Nie odmawiajmy im do tego prawa.

Dlatego postanowiłam je uszczęśliwić i przystroić w aksamitną czapeczkę z różową, słodką biżuterią. Rasowi amanci, prawda?

Słodcy i cynamonowi. Mięciutcy i marchewkowi.

coconut carrot apple cupcakes with cream cheese muffinki marchewkowe2

 

Na 12 sztuk:

180 g mąki

60 g masła

2 jaja

50 ml mleka

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

pół łyżeczki sody

duże jabłko

2 średnie marchewki

3 duże łyżki wiórków kokosowych

pół łyżeczku cynamonu

łyżeczka cukru wanilinowego

szczypta soli

Na czapeczki:

250 g serka śmietankowego

2 łyżki masła

5 łyżek cukru pudru

kilka kropel soku z cytryny

2 łyżki wiórków kokosowych

 

Mąkę mieszamy z cukrem, cynamonem, proszkiem, solą i sodą. Jabłko i marchewkę obieramy i tarkujemy.

Mleko bełtamy z jajem i stopionym masłem. Łączymy z tą mieszanką mąkę.  Dodajemy starte jabłko i marchew, oraz wiórki. Masę nakładamy do papilotek do 3/4 wysokości i pieczemy ok. 25 minut w 180 stopniach.

coconut carrot apple cupcakes with cream cheese muffinki marchewkowe3

A w tym czasie...

Czapeczka jest bardzo trudna i pracochłonna: miksujemy wszystko razem w misce. Nakładamy na wystudzone mufcie.

Przepis z mojej kochanej książki "Muffinki" wyd. Świat Książki.

sobota, 21 sierpnia 2010
Pizzerki a.k.a. ślimaczki pizzowe

pizzerki ślimaczki pizzowe cebulaczki

pizzerki ślimaczki pizzowe cebulaczki przepis

Czyli maleńkie, pyszne pizze w krucho-drożdżowym cieście. Moja mama robiła je, od jak dawna pamiętam. Wprawdzie zwykła nazywać je cebulaczkami, ale kawał czasu temu ochrzciłam je ślimaczkami pizzowymi i tak zostało.

Jeśli miałabym wybrać kilka "rodzinnych przepisów", to jednym byłby właśnie ten. A to dlatego, że wszyscy goście zawsze wyglądają ślimaczków pani M. Takie jej danie firmowe. Podejrzewam, że zaraziła ich nimi jeszcze podczas studiów. (A to dlatego, że dziś piecze je na spotkanie klasowe - w końcu stara miłość nie rdzewieje!)

Przepis już kiedyś się pojawił, ale ponieważ zrobiłam im lepsze zdjęcia, pomyślałam, że warto byłoby je przypomnieć.

Ciasto:

4 szklanki mąki

4 jajka

1/4 l kwaśnej śmietany, najlepiej 18 %

4 dag drożdży

kostka masła

szczypta soli

szczypta cukru

Ważne jest, żeby wszystkie skłądniki miały tę samą temperaturę!

Wszystkie produkty łączymy ze sobą i siekamy nożem. Zagniatamy gładkie ciasto i wkładamy je na godzinę do lodówki. W międzyczasie robimy farsz.

Farsz:

ok. 0,5 kg sera

ok. 30 dag pieczarek

ok.30 dag cebuli

sól i pieprz do smaku

Podane ilości są niestety przybliżone. Jak to z mamami jest - farsz zawsze powstaje "na oko" :]

Pieczarki i cebulę drobno kroimy i podsmażamy na maśle na oddzielnych patelniach. Pieczarki powinny być pod przykryciem. Po wystudzeniu mieszamy ze starkowanym serem.

Ciasto wyjmujemy z lodówki i dzielimy na mniejsze części. Rozwałkowujemy je cienko na duży prostokąt. Równomiernie nakładamy na niego farsz (nie za cienko, nie za grubo) i ciasno zwijamy od dłuższego brzegu, żeby powstała długa rolada. Brzeg sklejamy zimną wodą, lub białkiem. Kroimy rulon na plasterki o grubości ok. 1-1,5 cm i układamy je na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. Gdybyście widzieli moje krzywe plasterki... Brrr!

Tak samo postępujemy z resztą farszu i ciasta.

Pieczemy w 180 stopniach, aż ciasto się ładnie zezłoci. Voila! Czujcie się jak u mnie w kuchni. :)

wtorek, 17 sierpnia 2010
Duńskie ciasto z serem i borówkami (Danish cake with cream cheese and blueberry)

danish cake with cream cheese and blueberry

danish cake with cream cheese and blueberry ciasto z serem

Rozmyślanie nad tym, jakie ciasto by tu zrobić zajęło mi z przerwami cały dzień. A wszystko przez serek mascarpone. Kiedy po dlugich poszukiwaniach znalazłam odpowiedni przepis z jego nim w roli głównej, okazało się, że serek jest przeterminowany. O, podstępne serze! Trzeba było szukać czegoś innego.

Podziwiając moją poważną wyprawkę licealisty (myślę, że gumki w kształcie głów króliczków stanowią pocieszające uzupełnienie dla trzecich już tablic biologicznych. Mam jednak poważnę wątpliwości co do tego, czy uśmiechająca się do mnie z zszytu od chemii Hello Kitty,  trzymająca w łapkach świeżo upieczone ciasto, sprawi, że nauka będzie choć trochę bardziej znośna...Mówiłam, że to bardzo poważna wyprawka.), grzebiąc w komputerze znalazłam to. No i po kilku minutach dreptałam po kuchni. Podaję z moimi zmianami.

Duńskie ciasto z serem i borówkami (na tortownicę ok. 24 cm)

Ja robiłam z podwójnej porcji w 26 cm. Lubię wysokie ciasta. :)

borówki amerykańskie

1,5 szklanki mąki

1 szklanka cukru (na mój gust trochę mniej wystarczy)

0,5 kostki masła

2 jaja

2/3 szklanki jogurtu naturalnego/maślanki/kefiru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

łyżeczka soku z cytryny

łyżeczka ekstraktu waniliowego

szczypa soli

Nadzienie:

250 g serka śmietankowego

1 jajo

łyżeczka ekstraktu waniliowego

łyżeczka soku z cytryny

łyżeczka mąki

borówki/jagody/inne owoce

 

Masło ucieramy na puszystą masę. Dodajemy cukier i ucieramy, aż dobrze się połączy. Wbijamy po jednym jajku, ciągle miksując.

Mąkę przesiewamy z solą i proszkiem. Dodajemy porcjami do masła, na zmianę z jogurtem. Kończymy mąką. Dorzucamy jeszcze sok i ekstrakt i chwilkę miksujemy. Przekładamy ciasto do natłuszczonej formy.

Nadzienie robi się samo: wrzucamy wszystko do miski i ucieramy. :) Wykładamy na ciasto, zostawiając trochę miejsca przy brzegach. Ser posypujemy borówkami.

UWAGA, UWAGA! Jeśli obawiamy się zakalca, który jak wiadomo lubi się pojawiać pod serem i owocami, można spód trochę podpiec!

danish cake with cream cheese and blueberry ciasto z serem i borówkami

Pieczemy w 175 stopniach ok. 50 minut, do suchego patyczka.

sobota, 14 sierpnia 2010
Drożdżowe rożki babci Rózi - Weekendowa Cukiernia sierpień 2010

drożdżowe zatapiane rożki babci rózi wc sierpień

drożdżowe zatapiane rożki babci rózi wc sierpień2

Szkoda, że babcia Rózia nie może zobaczyć, jaką karierę robią jej popisowe rożki. A wszystko dzięki Basi, która zaproponowała je w ramach sierpniowej Weekendowej Cukierni. Na początku nie podeszłam do tego wyboru jakoś bardzo, bardzo entuzjastycznie. Nie, nie. Nie dlatego, że nie wydawały mi się smaczne! Ze strachu. A to dlatego, że monopol na rogaliki drożdżowe od wielu, wielu lat ma w rodzinie mama. Właśnie takie, z różą. Tylko nie zatapiane. Kiedy oznajmiłam, że piekę rożki babci Rózi, tylko fuknęła pod nosem. (Oho, strach przed konkurencją!) Za to ja piekłam je z duszą na ramieniu. Gdyby tylko coś mi nie poszło.. Wyobraźcie sobie tę tryumfalną minę "A nie mówiłam?". Rożki kochane, nie zawiedźcie mnie!

Nie zawiodły. Są bardzo delikatne, lekko słodkie, z cukrową skórką. A mama.. no cóż. Musiała przyznać, że są równie dobre, jak te jej. A to duży komplement.

I musze przyznać, że podoba mi się ciasto topione. Takie czary-mary w zwykłym garnku z wodą.

30 dag mąki

15 dag masła

3 żółtka

5 łyżek cukru

100 ml letniego mleka

5 dag drożdży

konfitura z róży

 

Mleko mieszamy z drożdżami i cukrem. Zostawiamy do wyrośnięcia. W międzyczasie mieszamy mąkę z miękkim masłem. Jeśli mamy małe żółtka, trzeba będzie dodać jeszcze 50 g masła.

Żółtka dodajemy do rozczynu i mieszamy. Wlewamy do mąki i zagniatamy miękkie ciasto. I czas na kąpiel! Zawinęłam je w płócienną ściereczkę i włożyłam do dużego gara z bardzo zimną wodą - taką z kostkami lodu. Teraz trzeba poczekać, aż ciasto urośnie na tyle, że wypłynie na powierzchnię.

ciasto drożdżowe zatapiane

Wtedy osuszyłam je lekko i podsypałam mąką.

Kawałki ciasta rozwałkowujemy na 3-4 mm w kształt koła. Dzielimy je na 6 lub 8 części, nakładamy na każdy trójkąt trochę konfitury i zawijamy. Trzeba uważać, żeby dobrze docisnąć brzegi - wtedy róża nie ucieknie.

O dziwo - poradziłam sobie z tym całkiem nieźle.

Rogaliczki pieczemy na złoto w 175 stopniach. Jeszcze ciepłe zanurzamy w białku i obtaczamy w cukrze.

drożdżowe zatapiane rożki babci rózi wc sierpień3

 

A jeszcze się pochwalę moją pyszną nagrodą od Magdy i Adama z crust&dust. :)

crust and dust cookies

Miło zobaczyć taki widok zaraz po otwarciu paczki, prawda? :)

Szczerze polecam ich ciasteczka! Ja mam się teraz na czym wzorować. :)

czwartek, 12 sierpnia 2010
Kruche ciasteczka maślane Miffy

ciasteczka miffy cookies

Chciałabym Wam kogoś przedstawić.

To jest Miffy.

Miffy, to nasi przyjaciele.

Miffy pochodzi z Holandii. Jak widać, jest dumnym przedstawicielem niezidentyfikowanego gatunku królika. Minęło już ponad 50 lat, od kiedy wyszła spod ręki Dicka Bruny. Od tamtej pory jest bohaterką wielu książeczek i gadżetów.

W Polsce niestety pojawia się rzadko, ale specjalnie dla mnie odbyłą długą podróż z Azji. Jak ci się podobał lot samolotem, Miffy?

miffy butter cookies ciasteczka maślane

Ciasteczka maślane Miffy

Miffy wystąpiła w roli delikatnych, maślanych ciasteczek z miłą nutką smakową waniliowo-słoną. Rola jej odpowiada, więc dziękuje za przepis Agatce.

90 g miękkiego masła

100 g cukru pudru

1 jajo

łyżeczka ekstraktu waniliowego

200 g mąki (dałam trochę więcej)

1/2 łyżeczki soli

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jajo i ekstrakt. Ucieramy na gładką masę, a następnie przesiewamy mąkę z solą i proszkiem i zagniatamy miękkie ciasto. Owijamy w folię spożywczą i wkładamy na pół godziny do lodówki.

Pół godziny później...

miffy butter cookies ciasteczka maślane2

Podsypując mąką wałkujemy ciasto na grubość 3-4 mm i wycinamy ciasteczka. Pieczemy w 180 stopniach do lekkiego zrumienienia.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Reklama na blogach - Blogvertising.pl


Będzie mi miło, jeśli po wypróbowaniu przepisu zamieścisz swoją opinię. Będzie to przydatne dla mnie i innych. Dziękuję. :]











Liczniki