niedziela, 31 stycznia 2010
White chocolate mud cake - wilgotne ciasto z białej czekolady

white chocolate mud cake

white chocolate mud cake 2

 

Podobno znawcy nie uznają białej czekolady za prawdziwą czekoladę. (Swoją drogą, skoro nie zawiera kakao, to chyba powinna być tańsza! :< ) I o ile z ciemnej czekolady robi się prawie wszystko, o tyle o białej wciąż często się zapomina (czemu w tak niewielu lodziarniach jest smak białej czekolady?! ). A ja zgadzam się z teorią, że ludzie dzielą się na bardziej czekoladowych i bardziej waniliowych. Ci waniliowi czekoladą nie pogardzą, ale najlepiej oczywiście białą. Wiem z doświadczenia. :]

To jeden z tych przepisów, o których, kiedy tylko je zobaczę, myślę sobie: muszę to zrobić. Od czasu, kiedy zobaczyłam go tu, minęło ponad pół roku. Wypadało w końcu się za nie zabrać. Nie żałuję - jest miękkie, wilgotne i mooooocno smakuje białą czekoladą. Chociaż muszę przyznać, że popełniłam karygodny błąd! Zajrzałam do piekarnika, chcąc troskliwie przykryć mocno zarumienione od góry ciasto folią aluminiową. Po 5 minutach z pięknie wyrośniętego ciasta zrobiło się, o zgrozo, klapnięte ciasto. Z tego powodu ominęłam już polewę. No cóż. Na smaku nie straciło, naprawdę, jest cu-dow-ne! :]

300 g białej czekolady

200 g masła

165 g cukru

250 ml mleka

250 g mąki

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

2 jajka, lekko ubite

2 łyżeczki ekstraktu z wanilii, ew. cukier wanilinowy

 

Czekoladę, masło, cukier i mleko podgrzewać na małym ogniu, aż będzie miało gładką konsystencję. Odstawić na 15 minut do ostudzenia. Dodać jajka i wanilię. Przesianą mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia. Dodać część czekoladowej mikstury i  wymieszać łyżką do powstania jednolitej masy. Dodać resztę czekolady i ponownie dobrze wymieszać. Przełożyć do blaszki o wymiarach 20x20 cm. U mnie akurat spora keksówka, wyłożona papierem do pieczenia. Wyliczyłam, że wychodzi podobne pole. :] Piec ok. godziny i 10 minut w 160 stopniach. Nie otwierać piekarnika! Po tym czasie można zrobić próbę suchego patyczka. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki. Po kilku minutach wyjąć. Studzić w formie.

Polewa:

88 g kwaśnej śmietany

200 g białej czekolady

Rozpuścić czekoladę na małym ogniu (pewnie najlepiej w kąpieli wodnej). Zdjąć z ognia i szybko wymieszać ze śmietaną. Jeśli jest za rzadka, zostawić na chwilę do zgęstnienia. Pokryć ciasto.

piątek, 29 stycznia 2010
Trufle czekoladowe

trufle

Aksamitne, mocno czekoladowe trufle.  Potrzebowałam czegoś specjalnego, sprawdzonego i uroczego, na prezent. Znalazłam u Gosi. A właściwie przypomniałam sobie, że czekają już na swoją kolej, od kiedy tylko je zobaczyłam. Zrobiłam wersję z gorzkiej i białej czekolady. Troszeczkę pozmieniłałam, więc proszę w razie czego zajrzeć do oryginału.  Białe najlepsze. :]

125 g czekolady białej i 125 g czekolady gorzkiej

2 razy po jednym żółtku

2 razy po 25 ml mleka

2 razy po 65 g miękkiego, pokrojonego na kawałeczki masła

wiórki kokosowe, kakao, cukier puder, posypki - do obtoczenia

+ mleko w proszku (biała masa nie chciała zastygnąć, ale mleko tylko dodało jej smaku :]  )

 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać mleko i mieszać do utworzenia się gładkiej masy. Dodać żółtko i energicznie zamieszać. Dorzucić masło i poczekać, aż się rozpuści. Wymieszać wszystko. Przelać do foremki, lub płaskiego naczynka. Poczekać, aż ostygnie i wstawić do zamrażalnika na ok. 30 minut. Masa nie może być całkiem twarda. Do białej dorzuciłam ok. 0,5 szklanki mleka w proszku - i już było po problemie.

Formować kuleczki, maczając dlonie co jakiś czas w lodowatej wodzie. Obtaczać je w wiórkach, cukrze pudrze, etc.

Wstawić do lodówki. Uważać, żeby nie zjeść wszystkich! :]

 

trufle czekoladowe

niedziela, 24 stycznia 2010
Klawisze z lukrem

klawisze

Wyglądały tak uroczo, że musiałam je zrobić. Nie są tak śliczne jak u Ani, której swoją drogą kibicuję w konkursie na bloga roku, ale nawet mi wyszły, no, mam nadzieję, że ładne. No i smaczne. :]

340 g mąki

185 g margaryny

45 g cukru pudru

2 żółtka

kilka kropli esencji waniliowej

1 białko + cukier puder, około szklanki

Margarynę utrzeć z cukrem. Dodać żółtka, esencję i ucierać do uzyskania kremowej masy. Następnie wsypać mąkę i miksować, aż powstaną okruszki. Zagniatamy z nich ciasto, rozwałkowujemy podsypując mąką na prostokąt o grubości 1 cm i rozwałkowane odstawiamy do lodówki na  godzinę.

Białko utrzeć z cukrem pudrem na bardzo gęsty lukier (nie może spłynąć z ciasta!). Rozsmarować go na cieście i zostawić na pół godziny do zastygnięcia. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni, a ciasteczka pokroić na prostokąty (najlepiej kółkiem do krojenia pizzy). Musze przyznać, że mój wielkie prostokąt nie był zbyt równy, więc tam, gdzie pocięcie go na równe ciasteczka nie było możliwe, wykrajałam kółka kieliszkiem. :]

Pieczemy 10-15 minut w 180 stopniach. Lukrowa glazura ma być jasna, ciastko też. Żeby uniknąć ewentualnego niedopieczenia, na 5 minut włączyłam termoobieg z dolną grzałką. Wyszły akuratne. :]

PS. Cieszę się, że już kilkanaście osób wyraziło zainteresowania akcją "W Krainie Czarów"! Jeśli ktoś miałby ochotę do nas dołączyć, to zapraszam!

PS2. Klawisze dopisuję do akcji Olcika oczywiście. :]

sobota, 23 stycznia 2010
Zaproszenie do akcji - W Krainie Czarów

bannerwkrainieczarow

"Z pewnym zdziwieniem Alicja dostrzegła, że wszystkie kamyki, które upadły na podłogę, przemieniają się w ciastka i olśniła ją pewna myśl. 'Jeśli zjem jedno z tych ciastek - tak pomyślała - na pewno spowoduje to jakąś zmianę w moich rozmiarach; a że nie może ono w żaden sposób spowodować, żebym była jeszcze większa, musi, jak przypuszczam, uczynić mnie mniejszą'. Połknęła więc jedno ciastko i z radością dostrzegła, że z miejsca zaczyna się kurczyć."

O jednej z mojej ulubionych bajek przypomniałam sobie, widząc w kinie zapowiedź filmu Tima Burtona, który po prostu mnie zachwycił. Postanowiłam powrócić myślami do tego surrealistycznego klimatu: zaczęłam od ponownego przeczytania książki, pobawienia się w rysownika i obejrzenia starych wersji filmowych. Ale nasunął mi sie jeszcze jeden pomysł: na czarodziejskie wypieki oczywiście!

Jak wyglądały ciasteczka, którymi zajadała się Alicja? Czy na herbatce u Kapelusznika na stole było coś oprócz chleba z masłem? A jak wyglądały ciastka, o które Królowa toczyła proces?

Chodzi o upieczenie czegoś nadzwyczajnego, fikuśnego, kolorowego, lub po prostu w jakiś sposób nawiązującego do świata wykreowanego przez Carrolla (który pewnie jest większości znany). Ja sama już mam kilkanaście pomysłów, a w internecie można znaleźć mnóstwo inspiracji. Popatrzcie tylko na to. Wprawdzie nawet nie marzę o zrobieniu czegoś takiego, ale przynajmniej widać, że kreatywność może być nieograniczona.

To moja pierwsza akcja, więc prosze o wyrozumiałość. :] Będę szczęśliwa, jeśli wezmą udział choć 3 osoby. ;)

Czas trwania - 15.02-31.03

Po dodaniu akcji na Durszlaku również prosze o dołączenie. :] W przypadku braku konta link do notki na blogu wysyłajcie na maila: ( również  razie pytań) ---> verysugarfairy@gmail.com

Pozdrawiam i zaprszam do wspólnego pichcenia!

Kod bannera:

<a href="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/2010/01/Zaproszenie-do-akcji-W-Krainie-Czarow.html"><img src="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/resource/bannerwkrainieczarow.jpg"></a>

Przyłącz się do tej akcji!

 

piątek, 22 stycznia 2010
Migdałowe księżyce

migdałowe księżyce

Ciasteczka, które zawsze chciałam upiec. Zawsze wyglądały tak delikatnie, słodko... Dzisiaj się doczekały. :]

migdałowe księżyce 2

100 g mielonych migdałów

140 g miękkiego masła

100 g cukru

200 g mąki pszennej

1 białko

miąższ z laski wanilii (dałam ekstrakt z nasion)

2 łyżki cukru pudru do obtoczenia

 

Masło utrzeć z cukrem i połową miąższu wanilii na puszystą masę. Dodać białko i dalej ucierać. Wsypać mąkę, migdały i zagnieść ciasto. Zawinąć w folię aluminiową i wstawić na godzinę do lodówki.

Po wyjęciu z kawałków ciasta formować rogaliki i układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 15 minut w 180 stopniach.

Resztę miąższu wanilii (dałam cukier wanilinowy) wymieszać z cukrem pudrem i obtaczać w nim jeszcze ciepłe ciasteczka.

 

 
1 , 2 , 3 , 4



Będzie mi miło,
jeśli po wypróbowaniu
przepisu zamieścisz swoją opinię.
Będzie to przydatne
dla mnie i innych.
Dziękuję. :]













my foodgawker gallery




Durszlak.pl

Liczniki
banerek
polonia_telegram468x60


Zdjęcia i treści zamieszczone
na blogu są moją
własnością i nie zgadzam się
na ich wykorzystywanie
bez mojej zgody.