sobota, 31 marca 2012
Wiosenne babeczki

flower cupcakes in glass

flower cupcakes in glass 2

Powoli, powoli, ale ciągle się ociepla. (EDIT 31.03 - ŚNIEG?!) Wiosna idzie. Dlatego już podczas robienia cupcake'ów w słoiczkach wpadłam na ten właśnie pomysł, którym chciałam się podzielić. :)

Ziemia. A na ziemi trawka i kwiatki. Kupiłam wszystko, co było potrzebne i wychodząc z założenia, że po co uczyć się do matury, skoro można piec - zrobiłam. W roli ziemi ciasto czekoladowe, a za trawkę robi krem serowy. Technika pieczenia - po prostu nakładamy ciasto do około 1/2 wysokości naczynek i wstawiamy je do większego naczynia wypełnionego wodą na wysokość ok 2-3 cm. Pieczemy ok. 35 minut.

Tym samym mogą być idealnymi Wielkanocnymi babeczkami, zaraz obok zeszłorocznych koszyczków.

wtorek, 27 marca 2012
Babka majonezowa

babka majonezowa

Brzmi dziwnie? Ale co to jest majonez... jajka, olej (trochę E jednego i E drugiego przy okazji...) - tłuszcz. Skoro można do ciasta lać olej (albo fasolę, czy jakieś buraki), można dać majonez. I to jest pierwszy zaczątek przedwielkanocnego pieczenia. Waniliowa, miękka babka, którą trudno zepsuć. Przepis od Hichotki.

A - zanim ciacho - ostatnio moja skrzynka mejlowa jest bardzo szczęśliwa, że dostaje od Was dużo miłych wiadomości i pytań, ale uznałam, że wygodniejsze może być upublicznienie pytań i odpowiedzi, bo wiele z nich się powtarza, a tak możliwe, że będziecie mieli gotową odpowiedź. :)

Po prawej stronie jest taka kosteczka ze znakiem zapytania - chyba widać. Klik i możecie pytać o co chcecie. Jakiego składnika użyć, gdzie kupiłam to i tamto, a nawet na jaki kolor malują paznokcie, czy jak nazywa się mój pies, jeśli by to kogoś interesowało ;o

1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

1/2 szklanki mąki pszennej

1 szklanka cukru

5 jaj

1 łyżka ekstraktu waniliowego

szczypta soli

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

100 ml majonezu (o neutralnym smaku)

 

Jajka ucieramy z majonezem na gładką masę. Dodajemy kolejno resztę składników i ucieramy do ich połączenia. Nie za długo, bo potem babka może opaść.

Formę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Wlewamy ciasto i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Pieczemy około godziny. Po upieczeniu otwieramy drzwiczki i dopiero po kilkunastu minutach wyjmujemy ciasto i studzimy. Najlepiej polukrować. :)

babka majonezowa 2

sobota, 24 marca 2012
M&M's brownies

m&m's cream cheese brownies

Coś ostatnio często coś tęczowego, to niech będzie i brownies. Niby zwykłe kolorowe cukierki, a ciacho ma +10 i do uroczości i do smaku *.*.

8 łyżek masła

3/4 szklanki cukru

1/2 szklanki m&m'sów

2 jaja

1 szklanki mąki

1/2 szklanki kakao

1/4 szklanki mleka

1/2 łyżeczki soli

1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

200 g serka kremowego lub zmielonego twarożku lub twarożku śmietankowego

3 łyżki dowolnej śmietany

5 łyżek cukru

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

1/2 szklanki m&m'sów



Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

Masło roztapiamy z cukrem. Kiedy lekko przestygnie, dodajemy do niego jajka i mleko. Roztrzepujemy. Mąkę, kakao i sól przesiewamy. Dodajemy do nich miksturę jajeczną i wszystko razem mieszamy. Dodajemy M&M'sy.

Ser ucieramy z cukrem, wanilią i śmietaną. Dodajemy M&M'sy i mieszamy łyżką.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy do niej ciasto. Na nim układamy kleksy z twarożku. Widelcem mieszamy obie warstwy.

Pieczemy około 22-24 minut. Wyjmujemy, studzimy kilkanaście minut w formie, a następnie wyjmujemy do całkowitego ostudzenia.



czwartek, 22 marca 2012
Sernik gotowany

sernik gotowany na herbatnikach

Ostatnio coś same wydziwione rzeczy były. A tymczasem zbliża się Wielkanoc i nie wiem jak u Was - ale u nas zawsze jest sernik. Oprócz babka i mazurka, oczywiście. Taki gotowany chciałam zrobić od dawna, bo w sumie zawsze miałam w pamięci obrazek z dzieciństwa - ja gotująca masę serową w kąpieli wodnej, do której wpada mi garnek z masą właśnie. Czarna rozpacz i nieszczęśliwie dziecko. Masę zrobiłam wtedy od nowa. I kiedy byłam już usatysfakcjonowana, spadł mi na ziemię kruchy placek, na który chciałam ją kłaść. Takie to były moje początki z gotowaną masą serową. Teraz już obyło się bez problemów. Sam sernik jest według mnie kompromisem pomiędzy tymi z serka kremowego i tradycyjnymi. Jest delikatny i aksamitny, ale jednocześnie ma smak typowo twarogowy. I pierwszy sernik od dawna bez mojego ulubionego ciasteczkowego spodu. Ale w domu chcieli na herbatnikach, albo na kruchym spodzie, więc prośbę spełniłam, wybierając bardziej leniwą opcję. :D

1 kg zmielonego twarogu

2 żółtka

1 jajko

1 1/2 szklanki cukru

1/2 kostki masła

1/2 szklanki mleka

2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

4 łyżeczki mąki ziemniaczanej lub opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego

Polewa:

2 tabliczki czekolady mlecznej lub deserowej

4 łyżki śmietanki kremówki 30 lub 36%

+ herbatniki (ok. 4 paczek po 10 sztuk)

 

Blachę  o wymiarach ok 25x35 cm (tzw. duża blacha) wykładamy papierem do pieczenia i układamy pierwszą warstwę herbatników.

Do garnka wrzucamy wszystkie składniki masy serowej oprócz mleka i mąki ziemniaczanej. Gotujemy, aż masa zrobi się rzadka i będzie bulgotać. Wtedy dodajemy mąkę rozmieszaną w mleku i energicznie mieszamy, gotując do czasu zgęstnienia masy. Gorącą wylewamy na herbatniki i przykrywamy drugą warstwą ciastek. Kiedy trochę przestygnie, odstawiamy do całkowitego zastygnięcia do lodówki i przygotowujemy polewę - czekoladę topimy po prostu w kąpieli wodnej razem ze śmietanką. Polewamy nią wierzchnią warstwę herbatników.

Przepis tutaj.

poniedziałek, 19 marca 2012
Makaroniki z masłem orzechowym

makaroniki z kremem orzechowym peanut butter macarons

makaroniki z kremem orzechowym peanut butter macarons 2

Jakoś tak nigdy nie mogłam się wziąć za te makaroniki. Prawda była taka, że się bałam, że nie wyjdą (choć już raz wyszły - i to jakie!) Bo wiadomo, że są kapryśne. Można się stosować ściśle do ilości machnięć szpatułką, co do sekundy pilnować czasu ubijania.. ale w ten sposób kiedyś i właśnie NIE wyszło. A jak bez zbędnych ceregieli robię wszystko na oko - tadaaaam! - wychodzi. I muszę stwierdzić, że ta chwila niepewności (urośnie falbanka, czy nie urośnie?..) jest w sumie całkiem przyjemna. No ale takie ciężkie przedmaturalne czasy, że trzeba przeliczać i zagospodarowywać mądrze każdą sekundę i na porażkę nie ma czasu.

Ale pewnego wieczoru wzięłam się w garść i w kilka minut (to jest aż dziwne!) podjęłam decyzję. Makaroniki. Z masłem orzechowym i mąką z orzechów arachidowych.

55 g mielonych migdałów

55 g mielonych orzechów arachidowych (kupiłam gotową mączkę arachidową)

100 g białek (z 3 jaj) - odstawionych na min. 24 h )

50 g cukru kryształu

200 g cukru pudru

Krem:

1/3 szklanki masła orzechowego

1/4 szklanki cukru pudru

1/3 szklanki śmietanki kremówki 30 lub 36%

1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

 

Migdały i orzechy mieszamy z cukrem pudrem. Białka ubijamy. Kiedy zaczną robić się białe i pieniste, dosypujemy cukier kryształ. Ubijamy na gęstą, lśniącą, sztywną białą pianę. Dodajemy połowę suchych składników i mieszamy szpatułką, zagarniając pianę ze spodu na wierzch. Dodajemy resztę mieszanki migdałowej i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Byle nie za długo. Cały czas najlepiej jest mieszać przerzucając białka ze spodu na wierzch. Rękawem cukierniczym wyciskamy kółka o średnicy ok. 3 cm na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia lub matą silikonową. Odstawiamy na 1,5 h. Na ciasteczkach powinna utworzyć się cieniutka skorupka. Przy dotykaniu palcem powinny być suche.

Piekarnik rozgrzewamy do 150 stopni. Wysuszone makaroniki pieczemy ok. 10-12 minut.

Krem już szybko: masło orzechowe ucieramy z cukrem pudrem i wanilią. Dodajemy śmietankę i ucieramy do uzyskania gładkiego kremu. Przekładamy nim ostudzone makaroniki.

 

 

Przepis tutaj. Krem z głowy. :)

 
1 , 2



Będzie mi miło,
jeśli po wypróbowaniu
przepisu zamieścisz swoją opinię.
Będzie to przydatne
dla mnie i innych.
Dziękuję. :]













my foodgawker gallery




Durszlak.pl

Liczniki
banerek
polonia_telegram468x60


Zdjęcia i treści zamieszczone
na blogu są moją
własnością i nie zgadzam się
na ich wykorzystywanie
bez mojej zgody.