czwartek, 28 października 2010
Ciasteczka z dżemem wiśniowym

cherry jam cookies ciasteczka z dżemem wiśniowym

cherry jam cookies ciasteczka z dżemem wiśniowym recipe

Z dżemem wiśniowym można zrobić wiele rzeczy.

a) wyjadać codziennie po łyżeczce, aż sądnego dnia ukaże się denko, a my będziemy zmuszeni pomyśleć "Już cały słoik?!"

b) wybrać mu najpopularniejsze przeznaczenie - siup na pieczywo.

c)zapakować w naleśnik, omlet, czy inne coś z rodziny plackowatych

d) wykorzystać do ciasta, względnie ciastek. I to jest to, o czym marzy każda wisienka bulgocząca w garze pełnym dżemu. Skąd wiem? Ma się te znajomości. :)

 

I z innej beczki - znacie to uczucie, kiedy znajdziemy SWOJĄ piosenkę? Taką, którą włączamy raz za razem, bojąc się jedynie, że kiedyś nam się znudzi? Której tekst błyskawicznie wchodzi nam do głowy i rozbrzmiewa w niej nawet wtedy, kiedy wcale go tam sobie nie życzymy?

Ostatnio miałam to szczęście. A teraz mam je znowu - tylko w odniesieniu do ciasteczek. Znalazłam takie, które z czystym sumieniem wpiszę do zeszytu z tymi najlepszymi, ulubionymi przepisami. Takie miękkie, pachnące wanilią, z delikatną cukrową skorupką. I z kawałkami wisienek, bo w końcu o dżemie wiśniowym była mowa. Zdecydowanie dobrze wykorzystana godzina.

cherry jam cookies ciasteczka z dżemem wiśniowym2

2 szklanki mąki

2/3 szklanki cukru + cukier do obtaczania

1 jajo

200 g miękkiego masła / margaryny

2 łyżki mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki soli

1 łyżeczka esencji waniliowej

1/4 szklanki gęstego dżemu wiśniowego lub innego, byle gęstego

 

Mąkę przesiewamy i mieszamy z proszkiem do pieczenia i solą. Odstawiamy.

Masło ucieramy mikserem. Dodajemy cukier i miksujemy, aż uzyskamy gładką masę. Dodajemy jajko i miksujemy 2 minuty. Potem dodajemy jeszcze mleko i wanilię.

Na niskich obrotach miksera łączymy masę z dżemem - miksujemy krótko. Na koniec dosypujemy mieszankę mączną i ucieramy tylko do połączenia składników. Powinniśmy uzyskać gęste ciasto.

Łyżką nabieramy je i wrzucamy do miseczki z cukrem kryształem. Obtaczamy i formujemy kulkę. Kulki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 10-12 minut w 180 stopniach. Ciasteczka powinny być jasne, zrumienione lekko jedynie przy brzegach. Najlepiej jest obrócić blachę w trakcie pieczenia.

Po wyjęciu dajemy im minutę ostygnąć na blaszce, a dopiero potem przekładamy do ostudzenia.

Oryginał przepisu tutaj.

niedziela, 24 października 2010
Czekoladowe ciasto buraczane - muffinki na halloween i Weekendowa Cukiernia Październik 2010

halloweenowe muffinki muffins ciasto buraczane czekoladowe

Boys and girls of every age

Wouldn't you like to see something strange?

Come with us and you will see

This, our town of Halloween

Coś takiego jest w tym Halloween, że zawsze żałuję, że nigdy nie mogłam prawdziwie świętować go gdzieś w USA, czy UK.  Przebrana za ducha zbierać cukierki, albo spotykać na ulicy gromadki czarownic, kościotrupów i różnych Strasznych Typków. Taka atmosfera strachu na wesoło - strachu o twarzy wyszczerzonej w złośliwym uśmiechu dynii.

Ale można zrobić muffinki.

I to z jakiego pysznego ciasta - czekoladowego z burakiem, bo taka była kolejna pyszna propozycja do Weekendowej Cukierni prowadzonej przez Pinkcake. Najważniejsza kwestia - czy buraka czuć burakiem? Nie! Ciasto jest wilgotne, z chrupiącą skórką i mocno czekoladowe.

Moja modyfikacja to jedynie zastąpienie polewy lukrem, lub jej pominięcie (cmentarna ziemia w nie może być fioletowa!)

halloweenowe muffinki muffins ciasto buraczane czekoladowe2

Na keksówkę: (z 2/3 porcji zrobiłam 12 dużych muffinków)

250 g gorzkiej czekolady
3 jajka
200 g brązowego cukru
100 ml oleju
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
100 g mąki
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam po prostu łyżeczkę proszku BIO zamiast proszku i sody)
50 g mielonych migdałów
250 g surowych buraków startych na drobnych oczkach (to jeden przeciętnie duży)

Na polewę:
100 g gorzkiej czekolady
100 g cukru
100 g kwaśnej śmietany

Wykonanie ciasta:
Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej, po czym ostudzić.

Jajka ubić z cukrem i olejem do uzyskania kremowej masy. Następnie delikatnie połączyć masę jajeczną z ekstraktem waniliowym, przesianą mąką, sodą, proszkiem do pieczenia i mielonymi migdałami.

Ze startych buraków odcisnąć nadmiar soku. Dodać je do ciasta wraz z roztopioną czekoladą i dokładnie wymieszać.

Przełożyć masę do blaszki lub tortownicy z dnem wyłożonym papierem i piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 50-60 minut do suchego patyczka (raczej trochę krócej, zwłaszcza jeśli mamy muffinki).  Jeżeli ciasto zbytnio się rumieni od góry, można je przykryć folią aluminiową. Upieczone ciasto odstawić na chwilę, po czym wyjąć z formy i ostudzić na kratce.

Przygotować polewę: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić. Zmiksować razem z cukrem i śmietaną. Rozsmarować po wierzchu i brzegach wystudzonego ciasta.

 

I kilka drobnych uściśleń:

Nagrobki są zrobione oczywiście z herbatników wciśniętych w nacięcia w muffinkach. Kwoaty z marcepanu.

Pająki z lukru plastycznego siedzą sobie na lukrowej pajęczynie.

halloweenowe muffinki muffins ciasto buraczane czekoladowe wc

halloween muffins rip muffinki nagrobki

piątek, 22 października 2010
Marmurkowe ciasto z cynamonem

marmurkowe ciasto z cynamonem

Ostatnio mam w życiu kolejne wyzwanie. Co gorsze - powtarzające się każdego dnia. Każdego wieczoru tak samo złowrogo czające się na horyzoncie... Myślę, że ja znacie.

Czy też nie możecie rani wyjść spod kołdry?! 1,2,3,4...20... Jeszcze policzę do 10. 1,2,3...10.. ZIMNO! Trzeba sobie czymś wynagrodzić. I przy okazji zrobić coś pożytecznego.

Czyli pozbyć sie nadmiarów serka kremowego. I przy okazji dostajemy bardzo sympatyczne ciasto. I smaczne, i szybkie (żeby złapać chociaż resztki dziennego światła.. ), i chyba nie takie brzydkie. Wilgotne, ale ze skórką. A przepis ze "Złotej Księgi Czekolady" - mówi samo za siebie. :)

Na blaszkę ok. 32x23 cm (robiłam z połowy porcji w blaszce 22x22cm)

350 g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

0,25 łyżeczki soli

400 g cukru (dałam mniej i było i tak dość słodkie)

2 łyżki kako

2 łyżki mielonego cynamonu

250 g masła

250 g serka kremowego

2 łyżeczki esencji waniliowej/cukru wanilinowego

4 duże jajka

100 g wiórków z gorzkiej czekolady (pominęłam)

 

W małej misce mieszamy 100 g cukru, kako i cynamon. Odstawiamy. Do większej przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia i sól.

Masło ucieramy z serkiem. Najlepiej, jeśli będą miały tę samą, pokojową temperaturę. Dodajemy pozostały cukier i wanilię. I czas na wbicie jajek - po każdym miksujemy. Na najniższych obrotach wmieszajmy mąkę. Na samym końcu dodajemy wiórki czekoladowe.

Do natłuszczonej i oprószonej mąką tortownicy nakładamy 2/3 ciasta. Posypujemy je odstawionym wcześniej kakowo-cynamonowym cukrem. Przykrywamy pozostałym ciastem i wykałaczką lub widelcem robimy marmurkowy wzorek. Pieczemy 40-50 minut w 180 stopniach - do suchego patyczka. Studzimy na kratce.

marmurkowe ciasto z cynamonem przepis

wtorek, 19 października 2010
Rogaliki marchewkowe - Weekendowa Cukiernia Październik 2010

rogaliki marchewkowe weekendowa cukiernia październik 2010 przepis

Prawda jest taka, że najlepsza marchewka to nie ta surowa. Nie gotowana, nie nie w surówce, nie marchewka Vichy. Najlepsza jest w cieście. Sama przekonałam się niejednokrotnie - a po raz pierwszy - o, niespodzianka! - właśnie w ramach Weekendowej Cukierni.

Pinkcake wybrała naprawdę ciekawe propozycje. Buraki do ciasta już czekają, a tymczasem relacja z pieczenia marchewkowych rogalików. Jeśli jeszcze ich nie robiliście, to nie ma na co czekać. Czasu wymagają niewiele, a smakowo.. no, sami zobaczycie, że pyszne. :)

rogaliki marchewkowe weekendowa cukiernia październik 2010

200 g startej na drobnych oczkach marchewki

2 szklanki mąki

1 kostka masła/margaryny

2-3 łyżki cukru pudru

+ twardy dżem do nadziewania/konfitura z róży

 

Składniki ciasta zagniatamy. Podsypując mąką, rozwałkowujemy. Wycinamy trójkąty. Przy podstawie nakładamy trochę nadzienia i zwijamy, dobrze sklejając brzegi. Pieczemy ok. 30minut w 180 stopniach.

rogaliki marchewkowe weekendowa cukiernia październik 2010 2

 

niedziela, 17 października 2010
Apfelstrudel z ryżem na mleku - wspólne wyzwanie

apfelstrudel z ryżem na mleku przepis recipe

apfelstrudel z ryżem na mleku przepis recipe 2

Wyzwanie, którego nie trzeba się bać.

Jakiś czas temu Korniczek zaproponowała mi wspólne pieczenie strudla, który umieściłam na urodzinowej liście. Duma austriackiej kuchni - to już coś. Coś, co budzi obawy. Ale razem raźniej. Zgodziłam się. Jestem z siebie dumna.

Podobno ciasto na strudel powinno być rozwałkowane tak cienko, żeby można było czytać przez nie list miłosny. Przez moje mogłam zobaczyć co najwyżej kratkę na ściereczkę, ale tak - mogłam ją zobaczyć. Było cieniusieńkie! Żałuję, że nie miałam pod ręką nikogo, kto mógłby zrobić fotorelację.

Za rewelacyjny przepis dziękuję Agnieszce. I do niej odsyłam po wiele ciekawych zdjęć i wskazówek. Prosto od prawdziwego, wiedeńskiego mistrza. Czy to mogło się nie udać? I nadzienie znalezione przez Kornika (troszkę moich zmian). Cudowne. Powiem tylko, że całe nie znalazło się w cieście. Zbyt dobre!

Zanim podam przepis, kilka wniosków.

1. Obawiałam się wałkowania - że ciasto będzie lepić się do ściereczki, albo do wałka. Nic z tych rzeczy. Tak jakoś "cieniało" w oczach.

2. Przugotujcie DUŻĄ blaszkę, lub zróbcie dwa mniejsze strudle. :)

Ciasto strudlowe:

250 g mąki pszennej, najlepiej wysokoglutenowej

1 jajko o wadze ok. 50g

100 ml letniej wody

szczypta soli

20 g oleju

+ olej do zanurzenia ciasta i stopione masło do smarowania ciasta

Zagniatamy razem wszystkie składniki ciasta, aż będzie odchodzić od rąk. Kulkę wkładamy do miseczki i nalewamy tyle oleju, żeby przykryło ciasto. Myślę, że właśnie to zapewniło ciastu świetną elastyczność i rozciągliwość. I niech sobie w tym oleju odpoczywa min. 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy je, lekko osuszamy i oprószamy mąką. I najważniejszy moment - wałkowanie.

Wałkujemy na ściereczce posypanej mąką. Najlepiej jest zostawić na środku większą górkę ciasta, wałkując raczej boki. Potem ciasto rozciągamy na grzbietach dłoni - delikatnie! Ważne, żeby zdjąc wszelkie pierścionki i bransoletki. W końcu nie chcemy dziury w cieście. Gdyby jednak taka się zdarzyła, można ją załatać kawałkiem ciasta przyklejonym stopionym masłem.

Kiedy już ciasto jest cieniusieńki (a nasze ręce domagają się odpoczynku), na cieście rozkładamy nadzienie. Podnodząc powolutku ściereczkę, rolujemy ciasto. Miejsce złączenia smarujemy stopionym masłem. Końce strudla lekko skręcamy i zawijamy pod ciasto. Teraz przyda się pomoc przy przenoszeniu strudla na blaszkę, koniecznie natłuszczoną lub wyłożoną papierem do pieczenia.Smarujemy cały stopionym masłem.

Strudel pieczemy aż się zezłoci, w 190 stopniach. U mnie około 40 minut. Po wyjęciu jeszcze raz pędzlujemy masłem. I podziwiamy nasze dzieło.

Nadzienie:

1000 g jabłek

300 g ryżu

600 ml mleka

laska wanilii

szklanka cukru

40 g masła

200 ml śmietanki (dałam 12%)

Mleko gotujemy z rozciętą wzdłuż ale nie do końca laską wanilii i wyskrobanymi z niej ziarenkami. Po zagotowaniu laskę wanilii usunąć a mlekiem zalać ryż i ugotować go. Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić na kawałki i przesmażyć na maśle. Wymieszać ryż, śmietankę, cukier i jabłka.

Korniczkowi bardzo dziękuję za wspólne pieczenie!


 
1 , 2



Będzie mi miło,
jeśli po wypróbowaniu
przepisu zamieścisz swoją opinię.
Będzie to przydatne
dla mnie i innych.
Dziękuję. :]













my foodgawker gallery




Durszlak.pl

Liczniki
banerek
polonia_telegram468x60


Zdjęcia i treści zamieszczone
na blogu są moją
własnością i nie zgadzam się
na ich wykorzystywanie
bez mojej zgody.