poniedziałek, 31 października 2011
Batoniki z brązowego cukru z ganache czekoladowym

batoniki z brązowym cukrem i ganache czekoladowym

Nie ma to jak ciężkie, konkretne ciasta. A rekomendacja tutaj wystarczyła (jak dla mnie zbite i ciężkie to wyjątkowo pozytywnie nacechowane przymiotniki, jeśli chodzi o pieczenie :D  ). Dzięki dodatkowi brązowego cukru ma przyjemną, karmelową nutkę. Dwie pyszne, słodkie warstwy przełożone moim ukochanym, czekoladowym, aksamitnym ganache.

1 3/4 szklanki brązowego cukru

2 jaja

1 3/4 szklanki mąki

1/4 łyżeczki soli

220 g masła

1 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Ganache:

200 g czekolady (gorzkiej lub deserowej)

1/2 szklanki śmietanki 30 lub 36%


Ucieramy masło z cukrem na puszystą masę. Dodajemy kolejno jaja i wanilię, a następnie stopniowo dosypujemy mąkę wymieszaną z solą. Miksujemy do połączenia się składników. Przekładamy ciasto do formy wyłożonej papierem do pieczenia (ok. 25x38 cm), lub dokładnie wysmarowanej masłem. Wyrównujemy i pieczemy ok. 20 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu dajemy mu ostygnąć i dopiero potem przekrajamy na pół (ale nie tak jak biszkopt do tortu, tylko tak, żeby powstały nam dwie części o powierzchni połowy formy.

Śmietankę zagotowujemy w rondelku i dodajemy do niej pokruszoną czekoladę. Chwilkę trzymamy na gazie, ciągle mieszając. Potem gaz wyłączamy i mieszamy, aż do rozpuszczenia czekolady. Lekko przestudzoną, ale ciągle płynną masą przekładamy ciasto. Ja odstawiłam swoją na 20 minut. Jeśli trochę masy nam zostanie, można nią polać wierzch. Gotowe ciasto odstawiamy do zastygnięcia,.

Kroimy na porcje.

 

A że dziś Halloween, to jeszcze ciasteczkowe miotełki. Uroczy pomysł, to musiałam wypróbować. ^.^

miotełki ciasteczka witches broom cookies

środa, 26 października 2011
Sernik cocomoco (czekoladowo-kokosowy)

 sernik cocomoco kokosowo czekoladowy coconut chocolate cheesecake

I znowu sernik. Znowu raczej nie z tych typowych. Dla lubiących kokos idealny. Dla lubiących bounty tym bardziej.

Wychodzi delikatny, ale z charakterystyczną strukturą wiórków. No i nie wiem jak inni, ale ja lubię zjadać najpierw samą śmietanową polewę. A tu i polewa jest.

Robiłam sernik bez spodu, wyjątkowo na życzenie. W krojeniu i serwowaniu to nie przeszkodziło. Ale podaję  przepis w całości.

Spód:

120 g drobno pokruszonych ciasteczek zbożowych

3 łyżki cukru

50 stopionego masła

Masa serowa:

500 g twarogu sernikowego lub serka śmietankowego

60 g czekolady (gorzkiej lub mlecznej)

40 g masła

1 1/4 szklanki cukru

5 dużych jaj

1 1/3 szklanki wiórków kokosowych

Polewa:

1 szklanka śmietany 12 lub 18%

2 łyżki cukru

2 łyżki likieru passoa (pominęłam. nie dysponuję tak wyposażonym barkiem :c )

1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej (i też pominęłam)

 

Składniki spodu mieszamy. Wciskamy masę w dno tortownicy o średnicy 23 cm. Pieczemy 10 minut w 175 stopniach.

Czekoladę i masło roztapiamy na małym ogniu. Mieszamy na gładką masę.

Twaróg i cukier miksujemy. Wbijamy pojedynczo jaja, ucierając krótko po dodaniu każdego. Mieszamy masę serową z masą czekoladową i wiórkami. Chwilę miksujemy i wylewamy na podpieczony spód (lub bezpośrednio do natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy).

Pieczemy w 175 stopniach ok. 60 minut.

Składniki polewy mieszam. Wylewamy na wierzch sernika, rozprowadzamy równą warstwą i pieczemy jeszcze 5-10 minut (do ścięcia się polewy) w 150 stopniach.

Po upieczeniu sernik oddzielamy od boków tortownicy, schładzamy i dopiero wtedy wyjmujemy z formy.

sernik cocomoco kokosowo czekoladowy coconut chocolate cheesecake 2

Przepis z "Najlepszych serników świata" wyd. RM.



środa, 19 października 2011
Sernik z morelami i kruszonką

sernik z morelami i kruszonką

sernik z morelami i kruszonką 2

Konkretniej - z duuuużą ilością kruszonki. Więc jest i kruche ciasto z migdałową nutką, waniliowa masa serowa, słodkie morele i właśnie kruszonka w dwóch kolorach i smakach. I tym sposobem już jeden przepis z nowej książki odhaczony. :)

Ciasto:

150 g twarogu

6 łyżek mleka

6 łyżek oleju

1 jajo

1/2 szklanki cukru

1/4 szklanki mielonych migdałów

1 opakowanie cukru wanilinowego

szczypta soli

1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

300 g mąki

1/2 słoiczka konfitury morelowej

Masa serowa:

300 g twarogu lub twarożku śmietankowego

200 g kwaśnej śmietany 12 lub 18%

3 jaja

2 łyżki mąki

1 łyżka ekstraktu waniliowego

morele z puszki, kompotu lub świeże w sezonie

Kruszonka:

250 g mąki

250 g cukru

200 g masła

1 łyżka kakao

1 łyżka amaretto (dałam cukier migdałowy i kapkę aromatu migdałowego)

 

Zaczynamy od ciasta: twaróg ucieramy, a następnie dodajemy po kolei wszystkie składniki, (oprócz konfitury morelowej). Mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia dodajemy na końcu i po jej dodaniu zagniatamy ciasto. Blachę smarujemy tłuszczem i wysypujemy mąką, lub po prostu wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy nią ciasto, formując niewysoki brzeg. Nakłuwamy. Podpiekamy w 200 stopniach około 15 minut.

W tym czasie przygotowujemy masę serową. Twaróg mielimy (w przypadku śmietankowego nie ma tej potrzeby) i ucieramy z resztą składników. Smarujemy ciasto konfiturą. Na nią wykładamy masę serową.

Morele przekrajamy na połówki i układamy na masie serowej wypukłą stroną do góry. Świeże morele oczywiście wcześniej sparzamy i obieramy ze skórki.

I kruszonka: masło topimy. Mąkę i cukier mieszamy. Dodajemy do nich gorące masło oraz amaretto i szybko mieszamy do czasu powstania kruszonki. Do połowy dodajemy kakao. Na naszym cieście układamy paski z obu kruszonek.

Ciasto pieczemy ok. 30 minut w 200 stopniach. Zostawiamy do ostygnięcia.

piątek, 14 października 2011
Mleczna pianka z karmelem (a'la Kinder Maxi King)

kinder maxi king przepis mleczna pianka

kinder maxi king przepis mleczna pianka 2

Bo największą sztuką jest nie odtworzyć coś - nawet według najtrudniejszego - przepisu, ale polegając tylko na smaku, stworzyć własną recepturę. Muszę przyznać, że uwielbiam takie eksperymenty. Dosypywanie tego i owego, próbowanie, milion brudnych naczyń i pokreślone karteczki z zapiskami. Był już Milky Way, były Białe Michałki, przymiarki do Tortu Truflowego, sernik z Oreo... - wszystko robione na wyczucie (wynikające w dużej części z jakiegoś już chyba doświadczenia - taką mam nadzieję).

I miałam kolejną inspirację. Pewna Miła Ruda osoba wielkomyślnie pozwoliła mi spróbować właśnie Maxi Kinga. Tak, wiem - trochę wstyd, że nie jadłam wcześniej. Ale zakładam, że mniej więcej wiadomo, co to jest: mleczna pianka, w środku lejący karmel, a to wszystko pokryte czekoladą z orzeszkami... MNIAM. Czekolada jak czekolada, karmel jak karmel, ale ta mleczna pianka nie dawała mi spokoju. Przestudiowałam drobny maczek na opakowaniu - można się było tego spodziewać - mnóstwo składników nie do zdobycia. Ale nie bez powodu jedna z moich ulubionych sentencji brzmi  - "Im trudniej, tym bardziej chcę". Bo tym większa potem satysfakcja. I wyszło. Lekka, aksamitna mleczna pianka, którą da się jednocześnie pokroić nożem i oblać czekoladą.Wynik mnie bardzo zadowolił, więc z czystym sumieniem mogę się nim podzielić. :)

Przydałaby mi się silikonowa forma do batoników. Ale z braku laku wersję z karmelem zrobiłam w ramekinku, a kiedy już miałam pewność, że konsystencja jest odpowiednia, resztę pokroiłam i oblewałam czekoladą.

kinder maxi king przepis mleczna pianka przygotowanie

1/4 szklanki mleka

1/4 kostki masła

1/4 szklanki cukru

1 łyżka esktraktu waniliowego

1 szklanka pełnego mleka w proszku

łyżeczka żelatyny

1/8 szklanki gorącej wody

1/3 szklanki śmietanki kremówki

gotowa, nie za gęsta masa karmelowa/kilka rozpuszczonych krówek/własny karmel z cukru i śmietanki kremówki (opcjonalnie)

100 g czekolady mlecznej

Mleko zwykłe podgrzewamy w rondelku z masłem i cukrem, aż wszystko się rozpuści. Chwilę studzimy i miksujemy, dosypując stopniowo przesiane mleko w proszku. Dolewamy ekstrakt waniliowy. Miksujemy, aż pojawi się sporo bąbelków. W końcu nasza masa ma być potem przyjemnie puszysta. Odstawiamy masę do lodówki na 15 minut.

Kremówkę ubijamy na sztywno. Łączymy delikatnie z masą mleczną. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej, ale nie wrzącej wodzie. Mieszamy z dwoma łyżkami naszej masy, a następnie dodajemy to do całej reszty i miksujemy około minuty. Wylewamy na płaskie naczynie (jeśli chcemy kroić) lub do jakichś innych, małych naczynek - w tym wypadku po napełnieniu ich do połowy, wylewamy trochę karmelu i zakrywamy go resztą masy. A, tylko uwaga - gorący karmel może stopić piankę. Najlepiej byłoby użyć wysmarowanej czekoladą silikonowej formy na batoniki, a potem zalać resztą czekolady - podobnie jak przy robieniu pralinek. Odstawiamy do lodówki ponownie, aż zastygnie.

Po tym czasie piankę kroimy w kawałki, jeśli wylewaliśmy ją na płaskie naczynie. Polewamy ja rozpuszczoną na parze czekoladą. Czekolada nie może być bardzo gorąca. Ja robiłam w ten sposób - płynną, ale już nie gorącą czekoladą wylewałam na piankę i rozsmarowywałam ją nożem po ściankach. Piankę w naczynkach lub foremkach po prostu zalewamy. W obu wypadkach piankę odstawiamy szybko do lodówki i czekamy, aż czekolada stwardnieje.

No i pozostaje nam ocenić, czy choć trochę przypomina oryginał.

poniedziałek, 10 października 2011
Ciasto dyniowe z żurawiną

ciasto dyniowe z żurawiną

Sezon dyniowy w pełni. Szkoda by było nie skorzystać. A ciasta z dynią trochę niedoceniane chyba u nas są. Zamiast pupkinowych pie'ów jesienią większość decyduje się na szarlotki, albo ciasta ze śliwkami lub gruszkami. A biedne dynie zazwyczaj kończą tak samo, czyli w zupie (swoją drogą też pysznej, ale co deser - to deser). Nie ma co zrażać się krojeniem, czy przygotowywaniem jej do użytku (to wcale nie tak dużo roboty). A skoro dyniowego ciacha w cukierni raczej się nie uświadczy, warto zrobić swoje. Powinno smakować zwłaszcza tym, którzy kochają marchewkowe. Jest równie wilgotne, konkretne no i aromatyczne.

Taki ten kawałek ze zdjęcia nieco rozmemłany, ale nie wiem czy widać, że chciałam uchwycić dymek, więc kroiłam na ciepło. :)

 

1 szklanka puree z dyni - przepis niżej

2 szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

1/2 łyżeczki cynamonu

1/2 kostki masła

1 szklanka cukru

2 jaja

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub opakowanie cukru wanilinowego

1 szklanka soku pomarańczowego

1 1/2 szklanki żurawin świeżych, mrożonych lub suszonych (dałam suszone)

Zaczynamy od puree. Warto zrobić go więcej i np. zamrozić lub odstawić do lodówki na kilka dni. A potem zrobić sobie zupę. Albo inne ciasto.

W każdym razie: dynię kroimy i oddzielamy kłębiastą część z nasionami. Ona nie będzie nam potrzebna. Miąższ ze skórą kroimy na spore kawałki i układamy w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy w 200 stopniach ok. 20 minut. po tym czasie dynia powinna być już miękka na tyle, żeby miąższ łatwo odszedł od skóry. Jeśli wolimy, możemy skórę odkroić wcześniej, a dynię gotować w niewielkiej ilości wody.

Miękki miąższ kroimy w miarę drobno i przerabiamy blenderem na puree.

Mąkę przesiewamy z sodą, proszkiem i cynamonem. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jaja, wanilię, sok i dynię. Łączymy tą miksturę z suchymi składnikami i mieszamy na gładkie ciasto. Dosypujemy żurawinę. Ciasto przelewamy do natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia blaszki (keksówka będzie akurat). Pieczemy w 170 stopniach około godziny, ale bardzo możliwe, że czas trzeba będzie przedłużyć o kilkanaście minut. Najlepiej zrobić próbę patyczkową - może wyjść z ciasta mokry, ale nic nie powinno się do niego przylepić. Studzimy.

 

Przepis w odpowiednim momencie znalazłam tu. Troszkę moich zmian.

ciasto dyniowe z żurawiną 2

 
1 , 2



Będzie mi miło,
jeśli po wypróbowaniu
przepisu zamieścisz swoją opinię.
Będzie to przydatne
dla mnie i innych.
Dziękuję. :]













my foodgawker gallery




Durszlak.pl

Liczniki
banerek
polonia_telegram468x60


Zdjęcia i treści zamieszczone
na blogu są moją
własnością i nie zgadzam się
na ich wykorzystywanie
bez mojej zgody.