poniedziałek, 11 października 2010
Jesienny chleb z ziemniakami (na drożdżach)

chleb jesienny z ziemniakami

Ten tydzień był szalony. Dzień w dzień kilka godzin snu i 10 razy tyle pracy. Wszystko w biegu. Zanim zacznę nadrabiać zaległości ciastowo-ciasteczkowe (Weekendowa Cukiernio, nadchodzę!), coś, czego dawno nie piekłam - chleb. Mimo, że na drożdżach, wilgotny dzięki ziemniakom i jabłku.

Na dużą keksówkę:

50 dag mąki pszennej (dałam pół na pół z razową)

50 dag ziemniaków - ugotowanych i ugniecionych na puree

4 dag świeżych/12 suszonych drożdży

20 dag łuskanych ziaren słonecznika

200 ml ciepłej wody

200 ml ciepłego mleka

3 łyżki miękkiego masła

1 jabłko - starte

łyżeczka soli

Do ziemniaków dodajemy mąkę, sól i rozkruszone drożdże. Wlewamy wodę i mleko, dodajemy jeszcze masło. Wszystko najpierw dokładnie mieszamy, a potem zagniatamy na gładkie ciasto.

Słonecznik prażymy lekko na suchej patelni. 15 dag dodajemy wraz z jabłkiem do ciasta. W tym momencie jabłko sprawia, że ciasto robi się trochę rzadsze, więc możemy wymieszać je ze słonecznikiem. Potem dosypałam trochę mąki, ale i tak nie było bardzo ścisłe.

Zostawiamy do wyrośnięcia na 1,5 h. Kiedy już ładnie urośnie, przekładamy do natłuszczonej keksówki wysypanej częścią z pozostałego słonecznika. Wierzch też posypujemy ziarnami i pieczemy ok. 50 minut w 230 stopniach. Zaraz po upieczeniu wyjmujemy z foremki i studzimy na kratce.

 

<b>I jeszcze ważne ogłoszenie. Blogerzy kulinarni pod dowództwem Kabymaigi postanowili pomóc choremu Kubusiowi, wystawiając na aukcje swoje wyroby. Możecie kupić również moje ciasteczka, z których cały dochód zostanie przeznaczony dla chłopczyka. Zróbmy razem coś dobrego. :)</b>

 

czwartek, 22 lipca 2010
Bułeczki żytnie - proste, szybkie, wilgotne

bułeczki żytnie

Domyślam się, że w czasie tych upałów mało komu chce się stać przy piekarniku. Ale warto włączyć go na 20 minut, żeby cieszyć się tymi bułeczkami. Pachnące, z chrupiącą skórka i wilgotnym miąższem. Moje pierwsze prawdziwe bułeczki. Za przepis dziękuję Isadorze.

Na 8 bułeczek:

400 g mąki żytniej

100 g mąki pszennej typ 500 (dałam 650)

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 łyżeczki soli

łyżeczka cukru

250 ml letniej wody

80 ml oliwy z oliwek

50 g świeżych drożdży (dałam opakowanie suszonych)

otręby (pominęłam z ich braku ;)   )

 

W połowie wody rozpuścić drożdże. W misce wymieszać mąki, sól. Gdy drożdże ruszą, dolać je do mąki, dodać resztę wody i oliwę. Wymieszać wszystkie składniki drewnianą łyżką, a później wyrobić ręką. Ciasto powinno być dość twarde.

Mój przypis: z powodu wykorzystania suszonych drożdży nie robiłam rozczynu. Odrazu wymieszałam wszystkie składniki. Lenistwo totalne. :)


Odstawić na pół godziny. Po tym czasie formować bułeczki i układać na blasze. Spryskać wodą i posypać otrębami. Zostawić na pół godziny. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 stopni i piec przez 15-20 minut. Wystudzić.

 

A już jutro zapraszam Was na pyszny niemiecki waniliowo-cynamonowy pudding z makaronem. :)

sobota, 24 kwietnia 2010
Chałka (gigantus!) - Weekendowa Piekarnia nr.70

chałka weekendowa piekarnia

Bardzo podoba mi się idea Weekendowej Piekarni i Cukierni. Zawsze lubię myśleć: "czy ktoś też..."

czuje teraz ten zapach?

wyciaga ciasto z piekarnika?

brudzi tonę naczyń?

rozsypuje mąkę na wszystkie strony?

piecze to, co ja?

Miałam już przyjemność piec z Olą w ramach Weekendowej Cukierni, więc kiedy tylko zobaczyłam, jakie cudeńko wybrała do WP, już wiedziałam. Zrobię.

I zrobiłam. Wyszła wspaniała. Cudna. Miękka. Puszysta. Z kruszonką. I nawet udało mi się zapleść ją z 6 części. Drugą, mniejszą plotłam z 4. Bo tak jakoś nierówno to ciasto dzieliłam. :]

Pozwolę sobie skopiować od Olcika.

 

2,5 dag drożdży
1 szklanka wody
1 jajko
1/4 szklanki oliwy
szczypta soli
1/4 szklanki cukru
4,5 szklanki mąki pszennej
białko lub jajko do posmarowania (niekonieczne, ale wskazane)
kruszonka ( zrobiona z mąki, masła i cukru pudru- np. 100 g mąki, 50 g masła i 50 g cukru)

Drożdże rozpuścić w letniej wodzie, odstawić na 10 minut. Dodać  jajko, sól, oliwę i cukier, zmiksować.
Wsypać półtorej szklanki mąki, wymieszać, dodać następne półtorej  szklanki mąki, wymieszać i resztę mąki też dodać i tym razem już wyrobić  dokładnie. Odstawić na co najmniej godzinę do wyrośnięcia.
Wyrobić ponownie, podzielić na 2 kawałki które z osobna dzielić  na 4 lub 6 części.
Z części uformować wałki i  zapleść z nich chałki.Położyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, odczekać jakieś  pół godziny, aż wyrosną. Można posmarować białkiem albo nawet całym,  roztrzepanym, jajkiem, posypać kruszonką.Piec około 35 minut w temperaturze 190°C.
I jeszcze filmik, z którego korzystałam: ładnie pokazane zaplatanie 6-częściowej chałki. :]

środa, 13 stycznia 2010
Prosty i szybki chleb na zakwasie

chleb ekspresowy 2

szybki chleb na zakwasie

Zakwas czekał w lodówce na wykorzystanie. A mi się nie chciało robić nic z przepisu, w ktorym figuruje "zostawić na 12 h". Dlatego wybrałam ten właśnie chleb z pracowni wypieków. Gotowy w 4 godziny. Z tą różnicą, że połowę mąki pszennej zastąpiłam orkiszową. Wyszedł pyszny, a jakby inaczej! :] Z lekko klejącym miąższem i chrupiącą skórką. Może nie wyrósł tak pięknie, jak u Liski, ale praktyka czyni mistrza.

500 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej, ale może być i inna)

300 g wody

150 g zakwasu z mąki żytniej

płaska łyżeczka soli

8 g świeżych drożdży

Wszystkie składniki zmiksować mikserem. Ciasto powinno być raczej gęste. Przykryć miskę ściereczką i odstawić na 2 godziny. Nie wiem, czy w tym czasie powinno wyrosnąć, bo piekarz ze mnie początkujący, ale moje jeśli urosło, to minimalnie.

Po tym czasie przełożyć ciasto do natłuszczonej keksówki i wierzch posypać mąką, lub spryskać oliwą. Odstawić na godzinę. I już wyrosło. :]

Piec w 210 stopniach około 40 minut.

 

 

sobota, 02 stycznia 2010
Lekki chleb żytni

chleb

Wczoraj znów zachciało mi się chleba. Własnego, z miękkim, wilgotnym miąższem, lekko chrupiącą skórką... Już spisałam szybko przepis na chleb razowy ze starterem Thang Zhong, który znalazłam tu, kiedy okazało się, że odpowiedniej mąki brak. Poszperałam po blogach, ale a to potrzebny zakwas, a to coś. W końcu postanwiłam zajrzeć do książki "1000 klasycznych ciast i ciasteczek". Przyznam, że bałam się, czy wyjdzie, bo jedne ciasteczka z tej książki okazały się być katastrofalną porażką. Nie byłam tez pewna co do jednostek, bo wdg autorów np. szklanka mąki pszennej raz waży 100 g, a raz 160 g. Ostatecznie jednak bochenek wyszedł wyśmienity, polecam!

15 g świeżych drożdży

1 łyżeczka cukru

2 łyżeczki soli

225 g mąki żytniej

400 g mąki pszennej

300 ml ciepłego mleka

150 ml ciepłej wody

Mieszamy drożdże z cukrem i ciepłą wodą i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż zaczną fermentować. W międzyczasie łączymy oba rodzaje mąki i sól. Robimy w mieszaninie dołek, w który wlewamy drożdże i mleko. Najpierw mieszamy, aż wszystko się połączy, a potem zagniatamy ciasto, podsypując mąką, aż będzie sprężyste. Wkłądamy do natłuszczonej miski i przykrywamy natluszczoną folią spożywczą. Odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę. Zagniatamy ciasto i formujemy bochenek, który kładziemy na natłuszczonej blaszce. Odstawiamy na 30 min. Pominęłam ostatnie rośnięcie, z racji tego, że była już północ i naprawdę chciało mi się spać. :] Po prostu po czasie pierwszego wyrastania upiekłam chleb w natłuszczonym naczyniu, w którym sobie stał.

Wierzch można posmarować roztrzepanym żółtkiem i posypać makiem (ach, to lenistwo).

Pieczemy 20 minut w 200 stopniach, a następnie jeszcze 15 minut w 190 stopniach. Wyjmujemy i studzimy na kratce w uchylonym piekarniku.

lekki

10:56, cukrowawrozka , chlebkowo
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2



Będzie mi miło,
jeśli po wypróbowaniu
przepisu zamieścisz swoją opinię.
Będzie to przydatne
dla mnie i innych.
Dziękuję. :]













my foodgawker gallery




Durszlak.pl

Liczniki
banerek
polonia_telegram468x60


Zdjęcia i treści zamieszczone
na blogu są moją
własnością i nie zgadzam się
na ich wykorzystywanie
bez mojej zgody.