Inspiracje na papierze

Z ksiązkami kucharskimi jest jeden, duży problem. Mogą uzależniać, skutecznie pustosząc portfel i likwidując wolne miejsce na półkach. Dotyka to chyba głównie tych, którzy w dzieciństwie mogli bez końca wertować książki mamy albo babci i oglądając zdjęcia namawiać dorosłych na zrobienie tego i owego.  Zazwyczaj bezskutecznie - mamy nie chciały dać się zwieść urokowi zdjęć kolorowych tarteletek, czy innych cudeniek. I wtedy myślało się "Kiedyś to zrobię!"... No tak. Ale wracając do tematu: mamy szczęście żyć w czasach, kiedy wybór jest aż za duży. Książki małe, wielkie, bogato ilustrowane, albo w ogóle bez zdjęć. A jak komuś mało to zamawia pozycję z dowolnego zakątka świata. I jak tu się oprzeć, kiedy się dorwie jakąś perełkę, w której każde zdjęcie mówi "Zrób (zjedz!) mnie!"? Zawsze staram się myśleć racjonalnie - ile przepisów mam już w kolekcji? Kilka tysięcy? Nie wypróbowałam pewnie nawet 3% z nich (ten paskudny internet,no!). Ale rozsądek przegrywa w starciu z tą chęcią samego posiadania, możliwości przeglądania i snucia planów do zrealizowania. I kolekcja się powiększa.

Zazwyczaj przed kupnem przekartkowuję praktycznie całą książkę, żeby później się nie rozczarować. Ale czasami nie ma czasu, no albo np. na odległość to raczej nie do zrealizowania. Dlatego może komuś przydadzą się krótkie opisy, czy też może raczej subiektywne recenzyjki wraz z indeksami przepisów. :)

muffinki książka

czekoladowe ciasta dr oetker

złota księga czekolady




Będzie mi miło,
jeśli po wypróbowaniu
przepisu zamieścisz swoją opinię.
Będzie to przydatne
dla mnie i innych.
Dziękuję. :]













my foodgawker gallery




Durszlak.pl

Liczniki
banerek
polonia_telegram468x60


Zdjęcia i treści zamieszczone
na blogu są moją
własnością i nie zgadzam się
na ich wykorzystywanie
bez mojej zgody.